|

|
Płyta kamienna (prawdopodobnie
nagrobna) z rytem krzyża na murze kościelnym
w Jordanowie Śl.
Z reguły krzyże kamienne mają kształt prostokątnej
płyty z wyrytym krzyżem typu łacińskiego, maltańskiego,
barokowego lub kotwicowego, której wysokość rzadko przekracza 1,5
metra. Często towarzyszą im ryty przedstawiające różne rodzaje
broni, narzędzi, względnie krótszych lub dłuższych napisów.
Ich powstanie według niektórych badaczy mogło być
związane z funkcjami nagrobnymi. Generalnie jednak znaczna większość
kamieni krzyżowych została wystawiona w celach upamiętniających
czyjąś gwałtowną i niespodziewaną śmierć. Potwierdzają to
napisy mówiące o tragicznie zmarłych osobach w wyniku nagłych
okoliczności, np.: utopienie, porażenie piorunem. Oprócz napisów
kamiennie krzyżowe są bogato opatrzone różnorakimi rytami i
znakami, np: miecz, topór, włócznia, strzała, kielich, hostia,
czy postacie ludzkie. Bardziej osobliwe to przedstawienia koła od
wozu, pistoletu, strzelby, noży i... wiader do noszenia wody.
Niejednokrotnie na jednym obiekcie uwidoczniona kilka różnych rytów,
np.: włócznia, topór, miecz.
|
|

Krzyż pokutny w Wilczkowicach, granitowy, łaciński, prawie dwumetrowy, przyległy do muru cmentarza przykościelnego
|
Krzyże pokutne w Glinicy i
Wilczkowicach
Do dziś możemy odnaleźć tajemnicze kamienne pomniki
dawnego wymiaru sprawiedliwości. Są nimi, kamienne krzyże zwane
"pokutnymi", które przypominały o surowości prawa obowiązującego
w przeszłości.
Najliczniejszą grupę z wymienionych zabytków
reprezentują kamienne krzyże zwane popularnie "pokutnymi".
Za początek ich wystawiania należy uważać wiek XIII, kiedy wraz z
rozpoczęciem procesu kolonizacji na prawie niemieckim ziemie śląskie
przejęły również i obce wzorce. Dotyczyło to relacji społecznych,
kultury, jak i zwyczajowego prawa karnego, którego źródłem w tym
przypadku było tzw. Zwierciadło Saskie (1220-1230).
|
|
Do dziś na terenie naszej Gminy w Glinicy i
Wilczkowicach możemy zaobserwować materialne ślady posługiwania się
prawem zwyczajowym w stosunku do poddanych, których najlepszym dowodem
są kamienne krzyże. Zlokalizowane są on przy albo w bezpośrednim sąsiedztwie
murów cmentarnych.
W średniowieczu czyn zabójstwa, nawet nieumyślnego
pociągał za sobą drastyczne następstwa. Ród zabitego dokonywał
krwawej zemsty na sprawcy lub jeżeli był on z różnych przyczyn
nieosiągalny np. z powodu ucieczki, zdarzało się, że śmierć w
odwecie dosięgała jego bliższych lub dalszych krewnych. Pociągało
to za sobą dalsze niepotrzebne ofiary, czasem nawet całe rodziny.
Dlatego ówczesne społeczeństwo starało się doprowadzić do
zwyczajowej ugody dwóch zwaśnionych stron, zapobiegając dalszemu
rozlewowi krwi.
Osoba, która dopuściła się morderstwa mogła liczyć
na wykupienie, co ratowało jej życie. Strony sporu spotykały się na
rozprawie ugodowej, którą zawierano za pośrednictwem władz świeckich
lub kościelnych. Zobowiązywano zabójcę do świadczeń dla rodziny
zamordowanego poprzez spełnienie określonych zapisanych warunków
ugodowych zwanych traktatami pojednawczymi - "compositio".
Zobowiązania przestępcy wobec bliskich poszkodowanego możemy podzielić
na dwie zasadnicze części: świadczenia na rzecz rodziny i Kościoła.
W pierwszym przypadku zabójca zobowiązywany był do łożenia na
utrzymanie dzieci lub wdowy zabitego, pokrycia kosztów pogrzebu,
medyka, oraz sfinansowanie całego przewodu sądowego, wraz z jego stałymi
elementami. Natomiast świadczenia na rzecz Kościoła ograniczały się
do czynności mających "oczyścić" duszę zamordowanego.
Najczęściej było to zamówienie określonej ilości mszy zadusznych,
dostarczenie wosku do świec, czy odbycie pokutnej pielgrzymki do
jednego z ówczesnych miejsc świętych, np. Akwizgranu, Rzymu,
Jerozolimy, względnie sfinansowanie jej innym osobom. Stosowano
sporadycznie również wszelkiego rodzaju zobowiązania dodatkowe, np.
opłacenie biedocie kąpieli w łaźni, zamówienie dla niej posiłków,
czy leżenie krzyżem na grobie zabitego. 
Krzyż pokutny w Glinicy, stojący przy drodze niedaleko kościoła
Ostatnim, ale ważnym nakazem umowy pojednawczej było
wystawienie kamiennego krzyża, mającego trwale upamiętnić to
tragiczne zajście, skłaniać do modlitwy za duszę zabitego, a przede
wszystkim być dowodem wypełnienia wszystkich zobowiązań ugodowych.
Taki krzyż mógł być wystawiony w miejscu popełnienia zbrodni, lub w
jej bliskim sąsiedztwie. Jednak zostawiano rodzinie zamordowanego możliwość
do wyboru miejsca, na którym owy pomnik miał zostać postawiony. Od
jej decyzji zależał wybór miejsca ewentualnego posadowienia krzyża.
Mogło to być skrzyżowanie traktów, wiejska droga, miedza pola.
Szczególnie chętnie decydowano się jednak na zlokalizowanie pomnika
pojednania bezpośrednio przy murze cmentarza przykościelnego. Miejsce
to miało prowokować przechodniów do krótkiej modlitwy, czy zadumy za
duszę zabitego. Oprócz wystawienia kamiennego krzyża ugody
kompozycyjne nakazują wzniesienie niejednokrotnie krzyży drewnianych,
metalowych, kamiennych kapliczek, oraz obiektów określanych jako
"marter".
Krzyż pokutny w Glinicy, stojący przy murze kościelnym
To zwyczajowe prawo obowiązywało do 1532 roku, kiedy
to cesarz Karol V, wprowadził nowy kodeks karny, tzw. Constitutio
Criminalis Carolina, na mocy którego zabójca stawał przed sądem
orzekającym surowszą karę. Wówczas zawarcie umowy pojednawczej, jak
i wystawienie kamiennego krzyża straciło swoje właściwości prawne.
Nie możemy jednak wykluczyć, że krzyże stawiano nadal w miejscach
przeróżnych tragedii, a ich funkcja ograniczała się jedynie do upamiętnienia
przez rodzinę, czy przyjaciół tragicznie zmarłej osoby.
Interesującym aspektem wielu kamiennych krzyży są
wyryte na nich przeróżne narzędzia interpretowane jako przedmioty, które
posłużyły do dokonania mordu. Najczęściej są to miecze, siekiery,
włócznie, kusze, itp. Znawcy przedmiotu nie są jednomyślni jeżeli
chodzi o interpretację tych rytów. Niektórzy uważają znaki na krzyżach
jako oznaczenie profesji zabitego.
|